Minął grudzień, a zima ciągle nie może do nas trafić. Członkowie SKKT „TRAMP-EK” działającego przy Zespole Szkół w Chróścinie postanowili więc jej poszukać. Na poszukiwania wybrali się pod opieką opiekuna koła p. K. Iwańskiego i p. R. Daszkiewicz w Karkonosze. Jak się okazało i tam nie łatwo było ją odnaleźć. W końcu się udało, ale wymagało to nie lada wysiłku. Tak opisuje to dziennik z wyprawy:

Dzień 1

700 m.n.p.m.

Po kilkugodzinnej podróży pociągiem znaleźliśmy się w Karpaczu. Pada rzęsisty deszcz. Wszystkie wyciągi narciarskie są nieczynne, a trasy zjazdowe świecą pustkami. Po zimie ani śladu.

1195 m.n.p.m.

Docieramy do Schroniska „Samotnia”. Całkowicie przemoczeni z rozkoszą siadamy przy kubku gorącej herbaty. Pogoda nie zachęca do dalszego marszu, a przecież jutro mamy wejść na najwyższy szczyt Karkonoszy – Śnieżkę i może tam odnaleźć zimę. Na razie „lądujemy” w śpiworach i zbieramy siły na jutrzejszą wędrówkę.

Dzień 2

1195 m.n.p.m.

Dzisiaj za oknem niesamowity widok – wszędzie leży biały puch. W nocy spadło ok. 20 cm śniegu. Posileni śniadaniem wyruszamy na szlak.

1400 m.n.p.m.

Doszliśmy do Schroniska „Dom Śląski” na Równi pod Śnieżką i tu… zima pokazuje nam swoje prawdziwe oblicze – pada gęsty śnieg i wieje mroźny wiatr.

1602 m.n.p.m.

Śnieżka zdobyta. Jesteśmy zziębnięci i zmęczeni, ale szczęśliwi. Wyprawa zakończyła się sukcesem – zdobyliśmy kolejny szczyt Korony Polskich Gór i odnaleźliśmy „poszukiwaną”.

150 m.n.p.m

Godzina 21.51. Wysiadamy z pociągu na stacji PKP w Chróścinie. Za nami kolejna wspaniała turystyczna przygoda. Pełni wrażeń i przeżyć wracamy do swoich domów z nadzieją, że już wkrótce przepiękna śnieżna zima zawita też do naszej miejscowości.

Przy Schronisku Samotnia. W drodze na szczyt. Chwila oddechu... i ciepła na szczycie. Ekstremalne warunki na Śnieżce. Prawdziwa zima.